Trasa wyprawy Amazigh – wolni ludzie

Etap I: Kraków-Frankfurt

Wyjazd z Krakowa 2 kwietnia o 04:00 (planowany przyjazd o 14.00). Przejazd z centrum Frankfurtu na lotnisko Frankfurt-Hann. Wylot o 16.30 lotem FR5702. Przylot na lotnisko Fez.

Etap II: Wyprawa

3 kwietnia

Fez, była stolica Mauretani, jest trzecim co do wielkości miastem Maroka, najstarszą z królewskich stolic i ? obok Marrakeszu, Meknes i Rabatu ? jednym z czterech ?miast imperialnych?, położonym na pograniczu gór Atlas i Rif. Zakwaterowanie w Hotelu w Medinie Fez El Bali, najsłynniejszej dzielnicy miasta i jednocześnie największej w świecie arabskim, wpisanej na listę światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO, oraz wizyta w Hamamie, by pozbyć się trudów podróży. Skóra ludzka składa się podobno z siedmiu warstw i nieustannie się łuszczy. Nic tak nie pomaga w pozbyciu się starego naskórka, jak właśnie wizyta w łaźni parowej. Ja po pierwszej wizycie czułem się, jakbym pozbył się co najmniej trzech warstw.

4 kwietnia

Zwiedzanie Mediny ? targowisko, garbarnie, zamki strzegące miasta poza murami.

Na tutejszej medynie zobaczymy medresę Bu Inania, jedną z największych świętości miasta: grobowiec Mulaj Idrissa II oraz wspaniały meczet i zarazem najstarszy uniwersytet świata ? Al-Karawijjin, założony w 859 roku jako meczet. Uniwersytet ten jest też uważany za najstarszy na świecie, nieprzerwanie działający ośrodek naukowy przyznający stopnie naukowe.

Wieczorem przejazd autobusem lub pociągiem (bardzo ruchliwy i niebezpieczny odcinek) do Taza (120 km).

Nocleg na campingu.

5 kwietnia (50 km)

Taza. Ruszamy 30 km na południe do największej groty Afryki Północnej ? Friouato Caves (Gouffre de Friouato), która ma 20 m szerokości i 230 m głębokości, a dookoła rozpościerają się lasy dębu korkowego.

Po zwiedzaniu jaskini jedziemy jeszcze 20 km na południe do Bab -l-Arba, w głąb parku narodowego Tazekka, królestwa lasów cedrowych i makaków.

6 kwietnia (80 km)

Nad Lac Hahlaf w rezerwacie łowieckim Ifran.

Nocleg w namiocie nad jeziorkiem.

7 kwietnia (80 km)

Lekka zmiana klimatu. Jedziemy przez Ifrane, niewielkie miasteczko uniwersyteckie w rejonie Atlasu Średniego (popularny kurort narciarski). Położony na wysokości 1665 m n.p.m. zaskakuje europejskim stylem architektury, w zachwycający sposób przypominając alpejską wioskę. Specyficzne położenie sprawia, iż latem można poczuć tu orzeźwiający chłód, a zimą okoliczne stoki otula warstwa białego puchu. W 1935 roku zanotowano tu dotychczas najniższą temperaturę w Afryce ?24 stopnie Celsjusza. W Ifrane znajduje się jedyny anglojęzyczny uniwersytet Maroka finansowany przez Arabię Saudyjską. Region ten słynie z kilku znaczących źródeł wód mineralnych i źródlanych. Jedziemy przez Azrou, gdzie zatrzymamy się na Tadżin.

Drogą cedrów dotrzemy na nocleg w namiotach nad jeziorkiem Olouliane.

8 kwietnia (70 km)

Przez pustkowia Atlasu Średniego docieramy do źródeł rzeki Oum-er-Rbia, jednego z najbardziej spektakularnych systemów hydrologicznych. Na przestrzeni kilkuset metrów wybija aż 40 potężnych źródeł słodkowodnych i morskich zapoczątkowanych potężną kaskadą, która posłuży nam za prysznic.

Uzupełniamy w mieście zaopatrzenie i jedziemy jeszcze około 40 km.

Nocleg w namiotach.

9 kwietnia (100 km)

Do Midelt, malownicze miasteczko położone na skrzyżowaniu łańcuchów Atlasu Wysokiego i Atlasu Średniego, słynie przede wszystkim z bajecznych, górskich krajobrazów oraz kopalni skamielin i minerałów. Spektakularny, surowy krajobraz okolicy, z nielicznymi, na pół wyschniętymi tujami i kamienistym pasmem górskim, gdzie niemal nie widać ludzkich osad, robi olbrzymie wrażenie. Dodatkowo region zamieszkany jest przez nieliczne, nieosiadłe jeszcze plemiona górskich nomadów, których namioty rozsiane są po okolicznych wzgórzach i dolinach. Nasze namioty również zasiejemy w okolicy, ale dopiero po solidnej kolacji we ?włoskiej? restauracji.

10 kwietnia (80 km)

Ciężka, pustynna, górska droga doprowadzi nas do miasteczka Rich, niesławnego z ostatniego wyjazdu, podczas którego doszło do zatrucia wywołanego prawdopodobnie zjedzeniem gotowanej głowy barana?

Tam ? mamy nadzieję ? czeka nas miłe przywitanie dawnych znajomych, na których weselu miałem okazję być, i kąpiel w hammamie, co ? tego dnia ? może być ważniejsze od jedzenia.

Nocleg w namiotach.

11 kwietnia (70 km)

Errachida. Po pustynnym, surowym, kamienistym krajobrazie przywita nas cudowna zieleń starych gajów palmowych oraz mój znajomy ? Kacimi, wicemistrz kolarski Maroka, posiadający piękny hotelik w jednym z gajów.

Wypróbujemy znowu jego świetną kuchnię.

12 kwietnia (130 km)

Pobudka o wschodzie słońca, lekkie śniadanie i ruszamy w daleką drogę przez hamadę!

W Arfoud zatrzymujemy się na obiad, choć z pewnością wszyscy będą nam chcieli wcisnąć umywalki z czarnego marmuru, z którego słynie Arfoud. Każdy będzie nas przekonywał, że 20-kilogramowy wazon bez żadnego problemu da się zaczepić na bagażnik roweru.

W okolicy zachowało się kilka średniowiecznych ksarów (zamków berberyjskich zbudowanych z gliny), porozrzucanych wśród palmowych gajów ? jeśli będziemy dość wcześnie, zwiedzimy któryś.

W Arfoud co roku w październiku odbywa się święto daktyli (niestety nie załapiemy się, bo to kwiecień), ale wieczorem zamierzamy się znaleźć w Merzoudze ? miejscu, gdzie z kamienistej, pustej hamady wyrastają nagle olbrzymie Erg Chebbi (potężne wydmy, dochodzące do 250 m wysokości).

Nocleg w hotelu.

13 kwietnia (10 km na grzbiecie wielbłąda)

W Merzoudze zmieniamy środek transportu na wielbłądy i jedziemy spędzić noc na pustyni w berberyjskim namiocie, zjeść dobrą kolacje i wypocząć.

14 kwietnia (40 km, 400 km samochodem + 10 km wielbłądem)

Przejazd samochodem około 400 km do położonej na południowych stokach Atlasu Wysokiego w prowincji Ouarzazate, Ait-Ben-Haddou ? najbardziej znanej ksary w Ounila Valley. Ksar Ait-Ben-Haddou jest uderzającym przykładem południowo-marokańskiej architektury. Jest to grupa mieszkań wewnątrz murów obronnych, które są wzmacniane na rogach przez wieże. Domy tłoczą się razem, tworząc coś w rodzaju gigantycznego ludzkiego mrowiska z siecią tuneli wewnątrz glinianych murów z 17 wieku. Ait Benhadou ? zwiedzanie największej kazby, znanej z wielu filmów, jak Gladiator, Aleksander czy Indiana Jones, wpisanej na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Nocleg gdzieś po drodze w namiotach.

15 kwietnia (110 km)

Dalsza część makabrycznego podjazdu na przełęcz Tizi-n-Tichka (2200 m n.p.m.) 1600 m przewyższenia i 70 km ostrego podjazdu wynagradzane cudnymi widokami na Atlas Wysoki, w tym na sam Jabal Tubkal. Stara droga na Tizin Tiske przez Telouet jest usiana obronnymi kazbami (był to kiedyś ważny szlak handlowy; podupadł, kiedy została wybudowana nowa, asfaltowa droga).

Nasyciwszy się widokami oraz wspaniałym podjazdem na przełęczy, zjemy obiad.

Teraz czeka nas 100 km zjazdu niesamowitymi serpentynami z jednym, godzinnym podjazdem do Ait Ourir na nocleg w prawdziwej wiosce u znajomych z dwóch ostatnich wypraw Berberów, jakieś 20 km przed Marrakeszem.

16 kwietnia (30 km)

30 km lekko w dół, prawie po płaskim, jest wielką odmianą. Po godzinie jazdy Marrakesz przywita nas swoimi czerwonymi murami. Będziemy tam około południa. Zakwaterowanie w hotelu. Zostawiamy rowery i ruszamy buszować po mieście!

Marrakesz! Czerwone Miasto! Dżamaa al-Fina, także: Dżemaa el-Fna (arab. ĚÇăÚ ÇáÝäÇ, fr. Jemaa El Fna) ? największy plac w marrakeszeńskiej medynie, a zarazem największa atrakcja turystyczna miasta. Od 2001 roku wpisany wraz całym zabytkowym centrum Marrakeszu na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Nie wiadomo dokładnie, jak powstał. Także pochodzenie nazwy nie jest znane. Uważa się, że oznacza ona plac bez meczetu lub zgromadzenie umarłych, które nawiązywać ma do targów niewolników i egzekucji, jakie odbywały się tutaj aż do XIX wieku.

Na placu co wieczór odbywa się wielki targ ze straganami restauracyjnymi, gdzie można zjeść różne cuda, od pieczonej głowy baraniej, przez zupę harrire, po ślimaki w ziołach, i zapić słynną marokańską herbatką miętową, lub dla lubiących mocne wrażenia ? herbatą imbirową.

Można też skorzystać ze świeżego soku z trzciny cukrowej lub wyciskanego na miejscu soku pomarańczowego. Targ ten stanowi prawdziwy festiwal smaków.

Wokół straganów z jedzeniem gromadzą się kuglarze, berberyjscy opowiadacze legend i historii (podobno jedni z ostatnich trubadurów), bębniarze, muzycy Gnawa, zaklinacze węży, samozwańczy uzdrawiacze i dentyści. Występy trwają zwykle do północy.

Jednym słowem ? prawdziwa kulinarno-kulturalna uczta.

Dżamaa Al-Fina stał się popularny poza granicami kraju dzięki ruchowi hippisowskiemu. Jego członkowie, wabieni ogólnodostępnym kifem (tutejszą marihuaną) oraz w poszukiwaniu egzotycznych wrażeń, licznie ściągali do Maroka w latach siedemdziesiątych.

17 kwietnia (100 km)

Wieczorem ruszamy w stronę Oceanu do Essaouiry.

Nocny przejazd jest bezpieczniejszy, bo na zwykle ruchliwej drodze zanika zupełnie ruch (jeśli będziemy opóźnieni, trasę tę pokonamy autobusem).

Nocleg w namiotach.

18 kwietnia (70 km)

Essaouira Essaouira, znana wcześniej jako Mogador. Nazywana miastem wiatrów, jest rajem dla windsurferów. Od wieków słynie z wyrafinowanego rzemiosła, głównie wyrobów z tui, które można kupić na tutejszym suku, w medinie, która zwłaszcza w godzinach wieczornych zamienia się w magiczne targowisko, niczym z Baśni Tysiąca i Jednej Nocy. Nazywana często ?marokańskim Woodstock?, od 1998 roku jest organizatorem Gnaoua World Music Festival, czyli światowej sławy cyklu koncertów muzyki marokańskiej połączonych z występami jazzowymi, rockowymi i reggae. Okolice Essaouiry słyną z produkcji unikatowego oleju arganowego, uznanego w kosmetyce.

Nocleg w hotelu.

19 kwietnia (60 km)

Trudną kamienistą drogą nad brzegiem Atlantyku, uczęszczaną jedynie przez karawany wielbłądów, do odkrytego przeze mnie rajskiego miejsca Tafendy, gdzie konie wyciągają łodzie pełne ryb ze spienionych fal oceanu, a ryba z ognia smakuje najlepiej.

Nocleg i ognisko na potężnej, kilometrowej szerokości plaży

20 kwietnia (70 km)

W nieznane ostępy lasów arganowych w kierunku Marrakeszu.

Nocleg w namiotach.

21 kwietnia (70 km)

Jedziemy przez pustynne rejony Atlasu Wysokiego, przez Imin Tanout.

Nocleg na Hamadzie w namiotach.

22 kwietnia (80 km)

Dojazd do Marrakeszu.

Zakwaterowanie w hotelu i impreza pożegnalna na placu Dżamaa al-Fina.

Etap III: Powrót

23 kwietnia (15 km)

Wizyta na słynnym suku pełnym kolorów, zapachów i dźwięków. Drobne zakupy, wyjazd na lotnisko. Pakowanie rowerów. Lot FR5709 (wylot o 17:30, przylot do Frankfurtu o 23:25).

24 kwietnia (1000 km samochodem)

Planowany przyjazd do Krakowa około 12.00.