Ślepa Furia Team ukończył Bieg Rzeźnika!

Rzeźnik ukończony! Zrobiliśmy to💪
Błoto, deszcz, nieopisane zmęczenie, trudna trasa, podbiegi, zbiegi … ten bieg nie należy do łatwych!
Nie udałoby nam się tego zrobić gdyby nie upór niektórych …
Ślepa Furia = ślepa wiara w nas 😀Katarzyna to o Tobie.

Ja nie mógłbym nawet marzyć o starcie, gdyby nie moi biegowi partnerzy Krzysztof i Marcin S., od początku byli optymistami i chwała mim za to! Miroslaw Bieniecki nie widział przeszkód i umożliwił nam start, a dziewczyny dawały niezłego, mentalnego kopniaka, jak tylko pomyśleliśmy o zejściu z trasy.

Dla wszystkich planujących start w Bieg Rzeźnika, kilka rad:
1. przygotujcie się – to nie jest, jakiś tam bieg górski – to TEN Rzeźnik
2. zadbajcie o zaufanych i fajnych partnerów, moi spisali się na medal i nie wyobrażam sobie tego biegu z kims innym
3. nie lekceważcie siły supportu na trasie, to bardzo ważny element biegu, o ile nie kluczowy. Nie tylko chodzi o podanie żelu, chodzi o znacznie więcej, o zmotywowanie, zapewnienie, że “dacie radę”, “zrobicie to”, poklepanie po ramieniu czy podanie kubka coli. Im dalej w trasę tym jest to ważniejsze.
Szczególne podziękowania dla Katarzyna Wójcik-pyrć, która była na każdym punkcie i pilnowała abyśmy zmieścili się w czasie na ostatnim punkcie!

Wszystkim kibicom dziękuję za doping! Mimo tego, że na scenie deklarowałem, że nigdy więcej – na pewno na rzeźniku pojawięc się nie raz, bo jest to mega impreza.
Gratuluję OTK Rzeźnik, Miroslaw i wszystkim, którzy dokładają swoje “5 groszy” do zorganizowania tej niepowtarzalnej imprezy!
Jerzy