Bezpieczne żagle 2011


Projekt „Bezpieczne Żagle 2011” realizowany przez Stowarzyszenie NIE WIDZĘ PRZESZKÓD” zabrał nas do Krainy Tysiąca Jezior. Ten niezapomniany rejs pozwolił uczestnikom nie tylko poznać to wspaniałe miejsce, ale udowodnił także, że osoby z niepełnosprawnością wzrokową są w stanie bezpiecznie żeglować pokonując własne słabości i bariery. Dzięki finansowemu wsparciu ze strony PZU Z myślą o bezpieczeństwie oraz firmie EKO-TECH, która podarowała nam taśmy odblaskowe mogliśmy przez cały tydzień pod okiem wykwalifikowanego instruktora uczyć się sztuki bezpiecznego żeglowania, odwiedzać najpiękniejsze miejsca południowej części Mazur, poznawać historię polskiego i światowego żeglarstwa. Warto nadmienić, że część załogi nie miała wcześniej styczności z żeglowaniem, dlatego też na początku nie obeszło się bez obaw. Jednak z każdą chwilą i nową przyswojoną informacją na temat techniki pływania jachtem czuli się pewniej i bardziej komfortowo.

Doskonale zaopatrzeni i w pełni przygotowani do rejsu wyruszyliśmy z portu w Giżycku rankiem 12 sierpnia. Od sternika statku na samym początku otrzymaliśmy szereg informacji dotyczących bezpiecznego zachowania na jachcie. Od tej pory kamizelki asekuracyjne, sznury, węzły, odpowiednia organizacja i podział zadań na okręcie stały się podstawową dewizą naszej tygodniowej podróży. Niemal przez cały tydzień żar lał się z nieba, a wiatr w żagle pchał naszą łódkę wprost na południe od jeziora Niegocin, aż po sam koniec największego polskiego jeziora – Śniardwy. Trasa naszego rejsu biegła od wspomnianego jeziora Niegocin przez jezioro Jagodne, Ryńskie, Tałty między którymi przemieszczaliśmy się kanałami i śluzami. Poznaliśmy uroki noclegu w prawdziwym żeglarskim porcie, na dzikich obozowiskach w lesie, na wyspach, wśród stada krów, a nawet bojowo nastawionych byków. Zmierzyliśmy się z mazurską wieczorną burzą, komarami-gigantami, silnym wiatrem, przechyłami na środku jeziora i niemiłosiernym słońcem.

19 sierpnia kiedy przyszło nam pożegnać się z Mazurami, okazało się jak bardzo przez ten krótki czas zżyliśmy się z żeglowaniem i wszystkim co z nim związane.

Jesteśmy pod ogromnym wrażeniem tego co przeżyliśmy, doskonała organizacja, dobór załogi, integracja i poczucie tego, że wszyscy jesteśmy równi i nie ma między nami żadnych barier – to wszystko jak opowiadają członkowie załogi pozwoliło nam zachwycić się tym pięknym miejscem i wzbudzić potrzebę powrotu tam, może już w przyszłym roku. Na wspólnych ogniskach snuliśmy plany co do naszego kolejnej żeglugi po jeziorach, morzach i oceanach i kto wie może w przyszłości marzenia te się spełnią, a to wszystko dzięki temu że udowodniliśmy sobie i innym że tak naprawdę nie ma w życiu przeszkód oprócz tych, które sami sobie tworzymy.

Na koniec pragniemy jeszcze raz gorąco podziękować sponsorom bez których nasz rejs by się nie odbył. Uważamy, że inicjatywy takie jak ta powinny mieć miejsce częściej. Są one dużą szansą we wszechstronnym procesie rewalidacji osób z niepełnosprawnością.